Jak sfotografować wgniecenie do wyceny, żeby była trafna

ok. 5 min czytaniaAktualizacja: 2026-10-23
Fotografowanie wgniecenia na drzwiach telefonem z odbiciem prostej linii i monetą dla skali

Do trafnej wyceny wgniecenia ze zdjęć wystarczą zwykle cztery ujęcia telefonem: cały element z daleka, wgniecenie z bliska z przedmiotem dla skali, ujęcie pod ostrym kątem, w którym widać zniekształcone odbicie prostej linii, i zbliżenie na lakier w środku. Auto ma być czyste i suche, a światło rozproszone, bez słońca padającego prosto na blachę. Do zdjęć dopisz markę, model, rocznik i to, czy element był kiedyś lakierowany.

Czego potrzebujemy zobaczyć na zdjęciu

Wycena zależy od kilku rzeczy, które da się pokazać telefonem, jeśli wiesz, na co celować.

Przy wycenie wgniecenia patrzymy na pięć rzeczy: jak duże jest wgniecenie, jak jest głębokie i czy ma ostre załamanie, na jakim elemencie leży i jak blisko krawędzi albo przetłoczenia, czy lakier w środku jest cały i czy da się dostać do blachy od spodu. Ostatnie wiemy zwykle z marki, modelu i miejsca wgniecenia. Pozostałe cztery muszą być widoczne na zdjęciach.

Najczęstszy kłopot z fotografiami, które dostajemy, jest taki, że widać na nich lakier, a nie kształt blachy. Zdjęcie zrobione na wprost, w pełnym słońcu, pokazuje białą plamę odblasku i kawałek koloru. Płytkie wgniecenie, które na żywo widać z daleka, na takim zdjęciu znika. Zdarza się też odwrotnie: odbicie drzewa albo chmury wygląda na zdjęciu jak wgniecenie, którego w rzeczywistości nie ma.

Dlatego zdjęcie wgniecenia ma przede wszystkim pokazać, jak blacha zniekształca odbicie czegoś prostego. To ten sam efekt, z którego korzystamy w warsztacie, gdy ustawiamy lampę z tablicą liniową. Telefon nie zastąpi lampy, ale dobrze ustawione odbicie daje bardzo zbliżony obraz.

Przygotowanie auta i światła

Pięć minut przygotowania oszczędza kilka wymian wiadomości z prośbą o kolejne zdjęcie.

  • Umyj element. Kurz, błoto i krople wody zmieniają odbicie i ukrywają drobne pęknięcia lakieru. Wystarczy przetrzeć samo miejsce wokół wgniecenia, ale musi być suche.
  • Unikaj ostrego słońca. Najlepiej sprawdza się pochmurny dzień, cień budynku albo jasna wiata. W pełnym słońcu odblask zjada kształt.
  • Szukaj prostych linii. Ustaw auto tak, żeby w blasze odbijała się krawędź dachu, rynna, futryna bramy garażowej, pas chodnika albo listwa świetlówki w garażu. Im prostsza i bardziej kontrastowa linia, tym lepiej.
  • Wieczorem użyj latarki. Światło latarki albo lampy w telefonie trzymanej z boku, pod ostrym kątem, wydobywa cień w zagłębieniu. Lampa skierowana prosto na wgniecenie daje tylko błysk.

Zdjęć nie rób w ruchu i nie używaj zoomu cyfrowego. Lepiej podejść bliżej, a jeśli telefon ma kilka obiektywów, wybrać ten podstawowy. Funkcja HDR bywa pomocna, bo wyrównuje jasne i ciemne fragmenty kadru, ale tryb portretowy z rozmytym tłem nie nadaje się do tego zupełnie.

Cztery zdjęcia do wyceny wgniecenia

  1. Cały element z dalekaZ 2-3 kroków, żeby było widać, gdzie leży wgniecenie i co jest obok
  2. Zbliżenie ze skaląMoneta albo miarka przy wgnieceniu, telefon równolegle do blachy
  3. Odbicie prostej liniiPod ostrym kątem, tak by w blasze odbijała się krawędź budynku lub listwa
  4. Lakier w środkuZ bliska, z boku, żeby pokazać pęknięcia albo odpryski
  5. Opis autaMarka, model, rocznik, element, czy był lakierowany

Ostateczną ocenę dajemy po obejrzeniu auta pod lampą

Cztery ujęcia, które wystarczą do wyceny

Nie potrzeba dwudziestu zdjęć, tylko kilku dobrze dobranych.

  1. Cały element z daleka. Stań dwa, trzy kroki od auta, tak żeby na zdjęciu był cały element i kawałek sąsiedniego. Widzimy wtedy, gdzie leży wgniecenie względem krawędzi, przetłoczeń, klamki czy lampy.
  2. Zbliżenie ze skalą. Przyłóż przy wgnieceniu monetę, zapalniczkę albo miarkę i zrób zdjęcie z odległości kilkunastu centymetrów, trzymając telefon równolegle do blachy. Bez skali nie da się odróżnić wgniecenia wielkości paznokcia od wgniecenia wielkości dłoni.
  3. Odbicie pod kątem. Przesuwaj się wzdłuż auta, aż w blasze nad wgnieceniem pojawi się prosta linia, i zrób zdjęcie w chwili, gdy ta linia wyraźnie się zagina. To ujęcie najwięcej mówi o głębokości i kształcie.
  4. Lakier w środku. Zbliżenie z boku na samo dno wgniecenia. Jeśli widzisz siatkę drobnych pęknięć albo odprysk, pokaż go wyraźnie, bo od tego zależy, czy wystarczy naprawa bez lakierowania.

Krótki film zamiast zdjęcia nr 3 też się sprawdza: idź powoli wzdłuż auta z telefonem, tak żeby linia odbicia przesuwała się przez wgniecenie. Na filmie zniekształcenie widać czasem lepiej niż na pojedynczej klatce.

Gdy wgniecenie jest na drzwiach przy krawędzi, dorzuć zdjęcie rantu z otwartymi drzwiami. Na krawędziach często kryje się zagięcie, którego nie widać od zewnątrz.

Co dopisać do zdjęć

Kilka zdań opisu potrafi zmienić wycenę bardziej niż kolejne zdjęcie.

  • Marka, model i rocznik. Od tego zależy, jak wygląda dostęp od spodu i czy element może być z aluminium.
  • Który to element: na przykład tylne lewe drzwi, prawy przedni błotnik, maska.
  • Czy element był kiedyś lakierowany albo szpachlowany, jeśli to wiesz. Jeśli masz miernik grubości lakieru, podaj odczyt w miejscu wgniecenia i obok.
  • Skąd się wzięło wgniecenie: drzwi innego auta, wózek, grad, gałąź, kamień. Pomaga to ocenić, czego się spodziewać pod spodem.
  • Czy ktoś już próbował je naprawiać, na przykład przyssawką, suszarką albo dobijając od spodu. Takie próby zmieniają blachę, czasem robiąc z jednego wgniecenia kilka małych wybrzuszeń, i dobrze o nich wiedzieć od razu.
  • Do kiedy auto ma być gotowe, jeśli zależy Ci na terminie, na przykład przed sprzedażą albo zwrotem z leasingu.

Zdjęcia możesz przesłać przez formularz albo e-mailem, a dane kontaktowe są na stronie wycena ze zdjęć. Wycena jest bezpłatna i do niczego nie zobowiązuje.

Zdjęcia po gradzie i przy kilku wgnieceniach

Przy dziesiątkach wgnieceń nie da się fotografować każdego osobno, więc podejście jest inne.

Po gradobiciu zrób najpierw zdjęcia każdego poziomego elementu w całości: maska, dach, klapa, oba przednie i tylne błotniki. Potem ustaw się tak, żeby przez każdy element przechodziło odbicie prostej linii, i zrób jeszcze jedno zdjęcie albo krótki film. Liczenia wgnieceń nie musisz robić sam. Na podstawie zdjęć ocenimy wstępnie, czy szkoda nadaje się do naprawy bez lakierowania, a dokładny opis i liczenie robimy pod lampą przy oględzinach. Jeśli szkoda idzie z AC, przeczytaj też wpis co zrobić po gradzie, bo ubezpieczyciel może mieć własne wymagania co do dokumentacji.

Przy kilku wgnieceniach parkingowych na różnych elementach oznacz na zdjęciu ogólnym, gdzie jest które, albo ponumeruj zdjęcia i opisz je w wiadomości. Dzięki temu wycena dotyczy każdego wgniecenia osobno i wiesz, z czego składa się całość.

Co się dzieje po wysłaniu zdjęć i ile trwa naprawa

Wycena ze zdjęć jest wstępna, a ostateczna ocena zawsze zapada przy aucie.

Po zdjęciach odpowiadamy, czy wgniotka wygląda na taką, którą da się wyciągnąć bez lakierowania, i podajemy wstępną wycenę. Jeśli na zdjęciach czegoś nie widać, prosimy o jedno konkretne ujęcie, zamiast zgadywać. Gdy zdjęcia pokazują pęknięty lakier albo zagiętą krawędź, mówimy to od razu, żeby nie przyjeżdżać na darmo.

Następnie umawiamy termin w Wandalinie. Tam oglądamy wgniecenie pod lampą z tablicą liniową i potwierdzamy zakres pracy przed jej rozpoczęciem. Lampa pokazuje rzeczy, których telefon nie złapie, na przykład drobne pofałdowanie wokół głównego wgniecenia.

A ile trwa usuwanie wgnieceń? Przy jednym wgnieceniu zwykle kończymy pracę podczas tej samej wizyty, na którą przyjeżdżasz. Szkoda gradowa, kilka elementów albo wgniecenie wymagające demontażu tapicerki czy podsufitki zajmuje więcej czasu. Konkretny termin podajemy po oględzinach. Jak takie naprawy wyglądają przed i po, możesz zobaczyć na stronie Realizacje, a więcej o samej usłudze na stronie usuwanie wgnieceń parkingowych.

Pytania i odpowiedzi

Czy wycena wgniecenia ze zdjęć jest wiążąca?

Jest wstępna. Zdjęcia pozwalają ocenić większość wgnieceń, ale ostateczną ocenę dajemy po obejrzeniu auta pod lampą, przed rozpoczęciem pracy. Jeśli przy aucie zobaczymy coś, czego nie było widać na zdjęciach, mówimy o tym, zanim cokolwiek zrobimy.

Ile zdjęć wgniecenia wysłać?

Przy jednym wgnieceniu zwykle wystarczą cztery: element z daleka, zbliżenie ze skalą, odbicie linii pod kątem i zbliżenie na lakier. Przy kilku wgnieceniach zrób taki zestaw dla każdego elementu.

Czy lepszy jest film czy zdjęcia?

Najlepiej jedno i drugie. Zdjęcia pokazują wielkość i stan lakieru, a krótki film z linią odbicia przesuwającą się przez wgniecenie dobrze pokazuje jego kształt i głębokość.

Na zdjęciu nie widać wgniecenia, a na żywo tak. Co zrobić?

Zmień kąt i światło. Odejdź od słońca, ustaw auto tak, żeby w blasze odbijała się prosta krawędź, i fotografuj z boku, prawie wzdłuż powierzchni. Wieczorem pomaga latarka trzymana z boku, która wydobywa cień w zagłębieniu.

Ile trwa PDR po wycenie ze zdjęć?

Samo usunięcie pojedynczego wgniecenia mieści się zwykle w jednej wizycie. Termin wizyty i czas przy większej szkodzie podajemy po oględzinach, bo zależą od liczby wgnieceń i dostępu do blachy.

Czy na zdjęciach musi być widać numer rejestracyjny?

Nie. Do wyceny potrzebujemy kształtu wgniecenia, stanu lakieru i informacji o aucie, a numer rejestracyjny niczego tu nie wnosi. Jeśli wolisz, kadruj tak, żeby tablicy nie było widać, albo zasłoń ją przed wysłaniem zdjęć.

Czy muszę myć całe auto przed zdjęciami?

Nie, wystarczy czysty i suchy element z wgnieceniem. Na oględziny w Wandalinie dobrze przyjechać czystym autem, bo pod lampą brud i kurz utrudniają ocenę.

Masz wgniecenie? Wyślij zdjęcie

Wycena ze zdjęć jest bezpłatna. Ostateczną ocenę robimy pod lampą w Wandalinie.

Mamy wolne terminy w październiku 2026 oraz listopadzie 2026.

Zadzwoń: 505 646 757Darmowa wycena